Gdy bliski odchodzi do wieczności

Józef: Gdy moja żona zmarła byłem strzępem człowieka, nie obchodziło mnie absolutnie nic co dzieje się dookoła. Wówczas ogromnym wsparciem okazały się dzieci, które wzięły na siebie wszystkie sprawy związane z organizacją pogrzebu, zatroszczyły się o trumnę i karawan, przy ogromnej pomocy z tej strony – www.archaniol.com.pl/kontakt.

Aneta: mój mąż zmarł zaledwie rok po naszym ślubie. Była wówczas załamana, ale konieczność zorganizowania wszystkich spraw związanych z pogrzebem sprawiła, że nie miałam czasu użalać się nad sobą. Wkręciło mnie to w tryby zwykłego życia, ale do dziś tęsknię za nim.